Reinkarnacja. To wcale nie takie proste. Kim miałabym być w poprzednim życiu? Kimś dobrym czy złym? Kobietą czy mężczyzną? Urzędnik, lekarz, żebrak? Podobno jeśli jest się kobietą to znaczy, że w poprzednim męskim wcieleniu okazaliśmy się niegodni tej pozycji.
A ja sądzę, że byłam wtedy po części kimś, kim jestem teraz. Że część tamtej osobowości przetrwała we mnie do dziś. Sądzę, że żyłam wtedy w zupełnie innym rejonie świata. Może to była Japonia albo Stany Zjednoczone. Nieważne. Gdy myślę o moim poprzednim wcieleniu widzę kilkunastoletnią dziewczynkę, góra dwunastolatka. Ma grube, ale mysio szare warkoczyki, które wesoło podrygują przy każdym ruchu. Zaróżowione policzki od ciągłego biegania po podwórzu, chociaż ma bladą karnację. Wystające spod siostrzanych spodenek kolana są poznaczone siniakami i świeżymi strupkami. Ma dużo do powiedzenia tylko, gdy nikt nie patrzy. Uwielbia się przytulać, przez co jest postrachem wszystkich miejscowych psin.
Wiem też, że ta elokwentna i radosna osóbka nie zaznała w swym życiu bólu, smutku czy innego negatywnego uczucia. Bo gdy w odruchu serca pobiegła za psem po oblodzonej rzece, wiedziała już, że to ostatnia rzecz jaką zrobi. I ostatnią rzeczą jaką można było zobaczyć w jej oczach to szare niebo. Dlatego moje oczy mają teraz taki kolor.
~~
Krótkie, ale intrygujące. Już dawno nie czytałam czegoś tak dobrego i po prostu mam ochotę na więcej! :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/